Nadzór Ruchu Warszawa – serwis informacyjny – nasi za kierownicą
samochod interwencyjny mza
nadzór ruchu warszawa

Nadzór Ruchu Warszawa – serwis informacyjny

nadzor ruchu nadzór ruchu warszawa nadzor ruchu warszawa nadzór ruchu warszawa nadzór ruchu warszawa nadzór ruchu warszawa nadzór ruchu warszawa nadzór ruchu warszawa

Nasi za kierownicą

W tym dziale przedstawiamy ludzi, którzy bezpośrednio i na co dzień związani są z obsługą pasażera. Ich praca, to praca w ruchu ciągłym trzyzmianowym, muszą być odporni na różne sytuacje, które podczas wykonywania obowiązków służbowych spotykają. Z jednej strony odpowiedzialność za pasażerów, z drugiej zaś ruch uliczny, mowa tu o kierowcach komunikacji miejskiej.

Może, jako kierowca chciałbyś / chciałabyś podzielić się z naszymi czytelnikami wyjątkowymi, niespotykanymi na co dzień sytuacjami, które napotkałeś/aś wykonując swoją pracę. Może historia pracy pozytywnie wpłynęła na twoją przyszłość? Napisz do nas: nr@nr.waw.pl.

Redakcja

Taternik zza kierownicy warszawskiego autobusu

Utworzone Marzec 11th, 2016 przez Nadzor Ruchu Warszawa

Taternik_700x350

Wystartował o północy, skończył 16 lutego o 14.03. Po drodze były także takie szczyty jak Babia Góra czy Skrzyczne w Beskidach, Tarnica w Bieszczadach, Śnieżka w Sudetach, Turbacz w Gorcach czy Wysoka w Pieninach. I wiele innych, mniej znanych, jak choćby Jagodna w Górach Bystrzyckich. W rekordowym czasie 158 godzin i 3 minut taternik Tomasz Podleś dokonał zimowego zdobycia korony polskich gór – dwudziestu ośmiu szczytów.

 

Nadzwyczajnego kolorytu nadaje tej historii fakt, iż Pan Tomek jest wśród nas. Przy odrobinie szczęścia warszawiacy mogą spotkać go, bowiem za kierownicą obsługiwanych przez zajezdnię R-2 „Kleszczowa” warszawskich linii autobusowych.

 

To nie był miły spacerek po Krupówkach. Na Rysach naszego wspinacza zaskoczyła mgła tak gęsta, że nie było widać nic. Ale nawet mniejsze podejścia dawały do wiwatu.

 

Tomek wraz z Pawłem Mazurem przeszli cały ten szlak między 10 a 16 lutego

w…158 godzin i 3 minuty!

I to zimą.

Przeszli około 250km i pokonali 12tys metrów do góry.

Pobili tym samym o trzy godziny ostatni rekord Polski, ustanowiony w 2013 roku!

 

Nasza wycieczka nie była żadnym wielkim wyczynem, dobrze się bawiliśmy. Zrobiliśmy to dla własnej satysfakcji, nie dla poklasku. Co prawda ustanowiliśmy jakiś tam nowy zimowy rekord, ale nie ten był naszym założeniem. Oficjalnie „godnością zdobywcy” jak to ujęto, jeszcze się nie szczycimy, ponieważ jeszcze nie zdążyliśmy dostarczyć dokumentacji do klubuprzyznał skromnie Tomasz.

 

Tomasz Podleś jest szefem działającego przy Miejskich Zakładach Autobusowych klubu górskiego „Kleszcze”, a na co dzień jest kierowcą autobusu.

 

Panu Tomkowi i jego koledze, Panu Pawłowi Mazurowi nasza redakcja składa gratulacje i życzy kolejnych, ekstremalnych sukcesów.

 

Piotr Piwowarski
źródło: „Miejskie Zakłady Autobusowe”

 

Paweł Mazur

Paweł Mazur

Paweł Mazur

Paweł Mazur

Paweł Mazur

Paweł Mazur

Paweł Mazur

Paweł Mazur

Dołącz do nas na Facebooku


„Halo, czy szpital?” Nie szpital, a pogotowie… techniczne!

Utworzone Grudzień 1st, 2015 przez Nadzor Ruchu Warszawa

Panowie _z_pog_techn_rat_kier_700x350

Genialny, fenomenalny, osławiony, wspaniały, doskonały. O skeczu, tudzież monologu Janusza Gajosa pt. „Teściowa” można byłoby tak jeszcze długo opowiadać w samych superlatywach. Wprowadzające pytanie „Halo, czy szpital?”, oddaje starania kochanego zięcia, starającego się pilnie wezwać przez telefon pomoc medyczną dla teściowej.

 

Mamusia bowiem, podczas hucznej celebracji swoich urodzin, zaniemogła. Poza problemami z komunikacją werbalną, nasz bohater musi zmierzyć się z problemami transportu sanitarnego, bowiem jedyna karetka służy chwilowo w… pogotowiu gazowym. Alternatywą jest za to przejazd autobusem i tu krótki, acz wart zacytowania fragment rozmowy, związany z urokiem podróżowania nocną komunikacją miejską:

 

Panie doktorze może by pan taksówką przyjechał? No ja wiem, że drogo, sam nie jeżdżę. A nocnym?? Biją? Ale nie na wszystkich liniach. Może by pan miał akurat szczęście!

 

Może nie na wszystkich i nie zawsze, ale czasami się zdarza. Gdyby pan doktor pojechał zimnej nocy ze środy na czwartek linią N43, faktycznie mógłby nie mieć wiele szczęścia. Ale po kolei.

 

Noce w środku tygodnia nie słyną ze szczególnie wyszukanych awantur. Co innego w weekendy, ale w tygodniu zdarza się to rzadziej. Tej nocy linię N43, zmierzającą z Dw. Centralnego na Chomiczówkę obsługuje przegubowy Solaris.

 

Dochodzi pierwsza w nocy. Z tyłu autobusu młodzież wraca z imprezy – dwóch chłopaków jedna dziewczyna. Klimat imprezowy trwa, jest wódka, są papierosy. Pozostali pasażerowie nie są zadowoleni z towarzystwa, zwracają uwagę kierowcy. Przy Bitwy Warszawskiej 1920 r. kierowca zmuszony jest do podjęcia interwencji. O dziwo, wyproszeni imprezowicze wychodzą z autobusu.

 

Jednak pierwszy powiew zimnego powietrza budzi w nich sprzeciw, czują zew krwi, a umysły ogarnia bezkresna nienawiść do wszystkiego. Wchodzą przed autobus, wyrywają elementy nadwozia w tym pokrywę maski, którą zaczynają uderzać w szyby przednie, aby dostać się do kierowcy. Poleciały też butelki, widocznie już puste. Padających tu wypowiedzi cytować nie będziemy. Oczywiście pozostałych 40 pasażerów nie reaguje w żaden sposób, a dodać można, że nie ma tu wycieczki emerytów z przychodni, ani przedszkolaków w odblaskowych kamizelkach.

 

Kierowca zdążył zawczasu połączyć się centralą, więc policja jest już powiadomiona.

 

Nie wiadomo jednak, jak skończyłaby się ta sytuacja, gdyby nie szczęśliwy przypadek. Traf chciał, że od strony ul. Banacha nadjechało nasze pogotowie techniczne, które zmierzało do uszkodzonego na Bemowie pojazdu. Mechanicy Marcin Kultys i Alfred Stankiewicz widząc, że coś dzieje się, jeszcze wówczas w autobusie, zatrzymują się i wyskakują na pomoc. Po chwili jeden z napastników leży już na ziemi, drugi próbuje się wyszarpać.

 

Z pomocą towarzyszki pierwszy uwalnia się z żelaznego uścisku i ucieka przez jezdnię. Za nim rusza ośmielony przewagą po stronie „dobrych” świadek zdarzenia, być może pasażer. Szamotanina trwa chwilę, a nieco już uspokojony młodzian oddala z towarzyszką w stronę Szczęśliwickiej.

 

Po chwili do akcji wkracza Policja, która rusza w kierunku wskazanym przez naszych pracowników i po chwili zatrzymują jednego ze sprawców. Po kilkunastu minutach kolejna załoga zatrzymuje drugiego sprawcę. I to już ostateczny koniec imprezy.

 

Pozostały formalności – oględziny, przesłuchania, wszystko potrwa parę godzin, w tym czasie niestety autobus nie będzie jeździł, a pasażerowie będą marzli na przystankach.

 

Badanie wykazało, że sprawcy byli bardzo pijani. Niestety nie ma badania pokazującego w prosty sposób krytyczny stan ilorazu inteligencji. Nie ma również przepisu, zabraniającego spożycia alkoholu osobom reprezentującym intelektualny poziom pantofelka. A szkoda.

Marek Brudnicki
źródło: „nr.waw.pl”

Dewastacja autobusu na trasie linii

Dewastacja autobusu na trasie linii

Dewastacja autobusu na trasie linii

Dewastacja autobusu na trasie linii

Dewastacja autobusu na trasie linii

Dewastacja autobusu na trasie linii

Dewastacja autobusu na trasie linii

Dewastacja autobusu na trasie linii

Dołącz do nas na Facebooku


„Warszawiacy mogą na was liczyć!”. Ratusz wyróżnił dziesięciu kierowców MZA

Utworzone Listopad 2nd, 2015 przez igor.piwowarski

Bohaterowie_mza_w_ratuszu_700x350

Wykonując standardowe obowiązki służbowe niejednokrotnie wykazywali się ponadprzeciętną empatią. Nieśli pomoc przechodniom, rowerzystom, w sytuacjach kryzysowych dbali o bezpieczeństwo pasażerów. Władze Warszawy w poniedziałkowe przedpołudnie wyróżniły w Ratuszu dziesięciu kierowców Miejskich Zakładów Autobusowych, by podziękować im za wkład w poprawę wizerunku stolicy.

 

Przyzwyczailiśmy się, dziękując na ogół strażakom, policjantom, czy straży miejskiej. Okazuje się jednak, że do tego znaczącego dla rozwoju Warszawy grona dołączają dziś kierowcy Miejskich Zakładów Autobusowych – przyznała na wstępie prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz.

 

Podsumowując ostatnie wzorowe zachowania naszych kierowców (o których dowiecie się państwo z wcześniejszych materiałów zamieszczonych na łamach naszego serwisu) podkreśliła ich istotną rolę w życiu i funkcjonowaniu miasta. – Zachowują się w sposób wykraczający poza ich obowiązki, aczkolwiek bardzo ludzki. Za poczucie odpowiedzialności, empatii oraz za zdolność szerszej oceny, jakie wartości są w życiu najważniejsze chciałam Państwu serdecznie podziękować – dodała kierując swoje słowa w kierunku kierowców MZA.

 

Podczas poniedziałkowego spotkania, w którym udział wzięli także Jacek Wojciechowicz, zastępca Prezydenta m.st. Warszawy oraz Jan Kuźmiński – prezes zarządu MZA nagrodzono aż dziesięciu kierowców. Warto jednak wspomnieć, że szczodrość wśród kierowców występuje coraz częściej a takich, jak wspomniane grono wyróżnionych eksploatuje coraz więcej stołecznych linii.

 

Prezes Miejskich Zakładów Autobusowych nie szczędził słów pochwały dla bohaterskich kierowców, nawiązując do cyklicznie odbywanych przez nich szkoleń z zakresu udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. – W imieniu własnym a przede wszystkim w imieniu spółki chciałbym wam serdecznie podziękować za wiedzę, jaką nabyliście. Potrafiliście ją wykorzystać, zachowując zimną krew i opanowanie. Jak wiecie życie i zdrowie ludzkie jest wartością bezcenną i tutaj odważyliście się podjąć działania a co najważniejsze zrobiliście to skutecznie.

 

Taki wizerunek stołecznych kierowców zasługuje na uznanie i jak widać nikt z Miejskich Zakładów Autobusowych nie ma co do tego żadnych wątpliwości. – Dzisiejsza uroczystość jest dla zarządu i myślę, też wszystkich pracowników MZA powodem do dumy. Cieszymy się, że w gronie pracowników spółki są ludzie pełni empatii do innych ludzi i gotowi do poświęceń dla ratowania ludzkiego życia. Mamy nadzieję, że ich zachowanie stanie się przykładem dla innych – powiedział na gorąco naszemu serwisowi Adam Stawicki, rzecznik warszawskiej spółki transportowej.

 

Specjalne podziękowania (oraz premię i drobne upominki) za wzorową postawę podczas pełnienia obowiązków służbowych otrzymali: Marian Dudek, Tomasz Gawor, Robert Getka, Grzegorz Górski, Robert Skalski (wszyscy R-1 Woronicza), Krzysztof Świderski (R-2 Kleszczowa), Paweł Burek, Leszek Pytlik oraz Jarosław Wieczorek (wszyscy R-3 Ostrobramska) a także Mariusz Ostrowski (R-4 Stalowa). Wszystkim wyróżnionym nasza redakcja serdecznie gratuluje i życzy dalszego rozwoju zawodowego.

Igor Piwowarski

fot. Piotr Piwowarski

źródło: „nr.waw.pl”

Spotkanie w Ratuszu

Spotkanie w Ratuszu

Spotkanie w Ratuszu

Spotkanie w Ratuszu

Spotkanie w Ratuszu

Spotkanie w Ratuszu

Spotkanie w Ratuszu

Spotkanie w Ratuszu

Spotkanie w Ratuszu

Spotkanie w Ratuszu

Spotkanie w Ratuszu

Spotkanie w Ratuszu

Spotkanie w Ratuszu

Spotkanie w Ratuszu

Spotkanie w Ratuszu

Spotkanie w Ratuszu

Dołącz do nas na Facebooku


Dobra postawa „naszych” w konkursie!

Utworzone Październik 30th, 2015 przez igor.piwowarski

Agnieszka_Mikolajska_700x350
W Warszawie w dniach 29-30 października odbył się konkurs o puchar prezesa Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej. Udział w nim wzięło 60. kierowców z całej Polski w tym dziesięć kobiet. Jego laureatką w kategorii pań została Agnieszka Mikołajska (na zdjęciu).

 

Konkurs został ogłoszony przez Ośrodek Szkolenia Kierowców MZA. Zastanowiłam się i podjęłam decyzję, aby spróbować swoich sił. Przeszłam wewnętrzne eliminacje polegające na rozwiązaniu testu i sprawdzeniu praktycznych umiejętności na mieście. Tym większa stała się satysfakcja reprezentowania firmy w konkursie – mówi dla naszego serwisu Agnieszka Mikołajska.

 

Wyróżniona laureatka pracuje w MZA od 2013 roku w zajezdni Kleszczowa. Choć jej wykształcenie zawodowe nie wiąże się z zawodem kierowcy, to przyznała nam niedawno w wywiadzie, że za kierownicą czuje się jak „ryba w wodzie”.

 

Jestem młodym kierowcą. Udział w konkursie był dla mnie kolejnym doświadczeniem sprawdzenia swoich umiejętności na tle kierowców z całej Polski. Była świetna atmosfera, wiele emocji i wrażeń, których nie sposób zapomnieć. Za dwa lata zapowiadam ścisły finał – deklaruje kierowczyni z Kleszczowej.

 

Wśród mężczyzn najlepszymi okazali się Waldemar Stefaniak oraz Sebastian Mlonka z łódzkiego MPK. Na najniższym stopniu podium uplasował się Piotr Trojanowski z MPK Kraków, zaś czwarte miejsce przypadło Zbigniewowi Marusikowi również reprezentującemu łodzian.

 

W ścisłym finale nie zabrakło także warszawskiego akcentu. Kierowca Tomasz Malinowski z zajezdni Kleszczowa zajął piąte miejsce. W konkursie na najlepszego kierowcę startowało 60. kierowców w tym dziesięć kobiet. Program konkursu przebiegał w kilku etapach.

 

Uczestnicy rywalizowali w pokazach sprawnościowych na torze poślizgowym Automobilklubu Polskiego. Zmagali się między innymi w konkurencjach takich jak: test łosia, czy sprawności, która polegała na przejechaniu slalomem wioząc na tacy piłkę do tenisa.

 

W drugim dniu ścisłego jedenastoosobowego finału uczestnicy musieli wykonać zadania związanie z obsługą pasażerów, również tych niepełnosprawnych. Przedstawić swoje umiejętności z zakresu udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej jak i w ciągu krótkiego czasu czterech minut znaleźć 15 usterek przygotowanych w autobusie.

 

Reprezentującym warszawskie MZA wyróżnionej Pani Agnieszce i Panu Tomaszowi, który zapisał się w historii ścisłego finału serdecznie gratulujemy i życzymy sukcesów nie tylko na płaszczyźnie zawodowej.

 

Miejskie Zakłady Autobusowe były współorganizatorem konkursu. Następny odbędzie się za 2 lata.

Igor Piwowarski

fot. źródło prywatne AM

źródło: „nr.waw.pl”

Dołącz do nas na Facebooku


Setna kobieta za kierownicą autobusu MZA

Utworzone Październik 16th, 2015 przez Nadzor Ruchu Warszawa

Setna_kobieta_za_kier_autob_mza_700x350

Jeszcze nie dawno kobieta za kierownicą autobusu budziła niemałą sensację. Miejskie Zakłady Autobusowe właśnie zatrudniły setną panią – nazywa się Marta Brzozowska i będzie woziła pasażerów, jako kierowca zajezdni „Woronicza”.

 

Pierwsze kobiety pojawiły się za kierownicami warszawskich autobusów w połowie lat dziewięćdziesiątych, kiedy stołeczny przewoźnik zaczął kupować nowe autobusy wyposażone w automatyczną skrzynię biegów. Przez lata stanowiły jednak zaledwie promil wszystkich szoferów Miejskich Zakładów Autobusowych. Sytuacja zaczęła zmieniać się dopiero niedawno. W ciągu ostatnich siedmiu lat liczba kierowczyń wzrosła ponad pięciokrotnie.

 

31-letnia Marta Brzozowska jest absolwentką stołecznej AWF, ale od zawsze marzyła o zawodzie kierowcy autobusu. Cieszy się, że może zapanować nad tak wielką maszyną, a jednocześnie służyć warszawiakom. W pewnym sensie kontynuuje tradycje rodzinne. Czynnym kierowcą MZA jest jej chrzestny ojciec. Pani Marta w pierwszy kurs wyruszyła na swoją ulubioną linię – 136. W poniedziałek będzie ją można spotkać na trasie 165.

 

Miejskie Zakłady Autobusowe zatrudniają w tej chwili ponad 3500 kierowców. Sto spośród nich to kobiety. Najstarsza pani za kierownicą autobusu ma 60 lat, najmłodsza 23.

Redakcja

źródło: „mza.waw.pl” – pisownia oryginalna

Dołącz do nas na Facebooku



rss Redakcja-2 Wspolraca Prywatność Kooontakt
Copyright © 2012-2017 Wszystkie prawa zastrzeżone

Ta strona używa ciasteczek (cookies) Korzystanie z niej bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie. Więcej informacji w Polityce Prywatności