Nadzór Ruchu Warszawa – serwis informacyjny – Felietony
samochod interwencyjny mza
nadzór ruchu warszawa

Nadzór Ruchu Warszawa – serwis informacyjny

nadzor ruchu nadzór ruchu warszawa nadzor ruchu warszawa nadzór ruchu warszawa nadzór ruchu warszawa nadzór ruchu warszawa nadzór ruchu warszawa nadzór ruchu warszawa

felietony

Na co dzień spotykamy wiele sytuacji, nad którymi zastanawiamy się, komentujemy je. Często zadajemy sobie pytanie dlaczego?, czy warto było? Chcesz taką sytuację opisać w formie felietonu na naszych łamach? Czekamy na Ciebie, napisz do nas.

Redakcja

Pasjonaci jednośladów zimą! Czy to bezpieczne?

Utworzone Styczeń 29th, 2016 przez Nadzor Ruchu Warszawa

Rowerzysci_zima_JB_700x350

Środek zimy nie ma nic wspólnego z sezonem rowerowym. Nie jest to do końca prawda. To tylko pozory. Okazuje się bowiem, że entuzjastów jednośladów, gdy temperatura powietrza oscyluje w okolicach zera stopni Celsjusza jest więcej, niż mogłoby się wydawać. Świadkiem podobnej sytuacji byli nie tak dawno temu pracownicy jednej z ekspedycji MZA.

 

Do środka wszedł zdenerwowany kierowca autobusu, który jadąc Krakowskim Przedmieściem w trakcie intensywnych opadów śniegu w ostatnim momencie zauważył przed przodem pojazdu rowerzystę. To pierwsza kategoria ludzi fanatyków rowerowych, którzy właściwie nie widzą różnicy pomiędzy latem i zimą.

 

Inna para kaloszy to ludzie jeżdżący rowerami cały rok z powodów, nazwę to nierekreacyjnych. Jadąc niedawno do Rzakty (pętla autobusowa przyp. red.) po drodze napotkałem wielu jadących rowerami. Ludzie ci, najczęściej w podeszłym wieku chcąc przemieścić się kilka lub nawet kilkanaście kilometrów do najbliższego sklepu, czy przychodni lekarskiej nie mają właściwie wyboru.

 

O ile tych drugich jestem w stanie zrozumieć to tych pierwszych absolutnie nie. Niestety obie te kategorie rowerzystów łączy jeden wspólny mianownik. Jeżeli poruszają się po drodze stanowią istotne zagrożenie w ruchu drogowym szczególnie, kiedy panują niekorzystne warunki pogodowe.

 

Kodeks Drogowy, a właściwie ludzie decydujący o jego treści – odnoszę wrażenie – jakby zapomnieli, że rowerzysta jest osobą kierującą i jednocześnie uczestnikiem ruchu na drodze. Młodzi kierowcy wiedzą, ile wymaga wysiłku, aby udowodnić egzaminatorowi, że mogą samodzielnie kierować samochodem.

 

Nie słyszałem, aby w Polsce istniał jakiś system weryfikujący wiedzę rowerzystów. Należałoby ten problem jak najszybciej rozwiązać. I to nie dlatego, że uparłem się na rowerzystów. A dlatego, że wszyscy jesteśmy uczestnikami ruchu drogowego i jednocześnie wszyscy powinniśmy być odpowiedzialni za bezpieczeństwo jego struktur.

 

Aby nie zostać posądzonym o nieprzychylny stosunek do rowerzystów proponujemy tymczasowe zimowe rozwiązanie. Korzystajcie z wyznaczonych dróg rowerowych, zakładajcie odblaskowe ubrania, bądźcie bezpieczni i nie stwarzajcie zagrożeń dla siebie i innych uczestników na drodze.

Janusz Bubel
Korekta: Igor Piwowarski
źródło: „nr.waw.pl”

Dołącz do nas na Facebooku


Pasażer, ale czy faktycznie na gapę?

Utworzone Grudzień 30th, 2014 przez igor.piwowarski

Felieton_aut_biletowy_700x350

foto: pp/nr.waw.pl

Felieton

 

Na przystankach, stacjach metra, w tramwajach i SKM, a także w autobusach pojawiają się automaty biletowe ze znaczkiem ZTM. Proste rozwiązanie ma ułatwić pasażerom dokonanie uczciwej opłaty za przejazd, a obsłudze pojazdu odbiera jedną z czynności niezwiązanych bezpośrednio z prowadzeniem pojazdu.

 

Przyjrzyjmy się jednak jak to rozwiązanie działa w praktyce.

 

Potencjalny Kowalski, okaz homo sapiens położył się tego wieczora późno, zbyt późno, by następnego dnia z jego twardym snem wygrał budzik. Zdarza się to przecież wszystkim. Budzi się, więc godzinę później i po chwili dochodzi do wniosku, że właśnie spóźnił się do pracy. Chcąc sprawnie przedostać się pod gmach budynku swojej firmy wybiera – jak zawsze – przejazd niezastąpionym autobusem.

 

W ferworze upływającego czasu, biegnąc na przystanek przypomniał sobie, że nie ma ważnego biletu na przejazd. – „W autobusie na szczęście jest biletomat!” – doszedł do wniosku. Wchodząc na pokład miał odliczoną kwotę w bilonie. Zetknąwszy się z komunikatem „Włóż kartę” poczuł jednak lekkie zakłopotanie.

 

Znając sytuację z autopsji nie trudno przewidzieć, co dalej zrobi potencjalny Kowalski? Przemierzy krótką drogę w kierunku kabiny kierowcy przedstawi mu swój problem i wyrazi chęć nabycia „kartonika”, na którego ma przecież odliczoną kwotę.

 

Ten sam pasażer dozna kolejnego zakłopotania, gdy kierowca odmówi mu usługi, motywując swoją decyzję zbyt dużym opóźnieniem rozkładowym. I postąpi słusznie. Ma do tego pełne prawo jeżeli pojazd opóźniony jest powyżej 3 minut!

 

Warto zaznaczyć, że brak możliwości nabycia biletu w pojeździe nie zwalnia pasażera z konieczności uiszczenia opłaty za ten przejazd. Problem ten dotyka wielu z nas niemalże codziennie. Należałoby zastanowić się nad hasłem przewodnim dla Zarządu Transportu Miejskiego, który przecież równie codziennie dokłada wszelkich starań, by pasażerom podróżowało się lepiej. Może „Pasażer jest dla nas najważniejszy”?

 

Skoro tak, to w świadczeniu usług przewozowych ideą instalacji automatów z biletami miało być m.in. odciążenie kierowcy z tej czynności i zapewnienie dostatecznego komfortu pasażerom. W rzeczywistości tylko pociągi Szybkiej Kolei Miejskiej mają w wyposażeniu biletomaty na „drobne”.

 

Okej, pasażer może przecież nabyć bilet w kiosku przy przystanku. Z doświadczenia wiemy jednak, że w rzeczywistości nie zawsze się to sprawdza – np. w święta kioski są nieczynne. Wychodzi na to, że największym problemem organizacyjnym jest opróżnianie automatów z bilonu, co w zasadzie możliwe jest jedynie w nocy, kiedy pojazdy stoją na zajezdniach. Tym samym pasażer zmuszony jest do posiadania i używania karty płatniczej.

 mb/Igor Piwowarski

źródło: „nr.waw.pl”

Dołącz do nas na Facebooku


Felietonem na wesoło

Utworzone Styczeń 28th, 2014 przez Nadzor Ruchu Warszawa

Zima

 

W naszej rzeczywistości pogodowej gwałtowne skoki ciśnienia atmosferycznego i temperatury nie są czymś wyjątkowym, ale jeżeli występują w styczniu niosą z sobą problemy szczególnie dla kierowców i służb drogowych. W tym momencie pozwolę sobie na trochę nieudolnej fikcji literackiej, a czy nie ma ona uzasadnienia w rzeczywistości, proszę to samemu ocenić.

 

Wyskakujemy rano spod ciepłej kołderki, jemy pyszne śniadanko i pędzimy na parking, gdzie czeka na nas ukochany „rumak”. Pierwsza niespodzianka, nie możemy otworzyć drzwi, które podejrzanie skrzypiąc poddają się. Po włożeniu kluczyka do stacyjki „rumak” nie wita nas radosnym „rżeniem”, tylko spod maski wydobywa się żałosne miałczenie, nie ulega wątpliwości faworyt nie odwzajemnia naszych uczuć.

 

Dzwonimy do pracy, że spóźnimy się około godziny, dobrze, że chociaż telefon nas nie zawiódł. Nie mamy wyboru człapiemy do przystanku autobusowego wyobrażając sobie rozmowę z szefem, który ironicznie zarzuci nam, że limit na choroby babci wykorzystaliśmy w ubiegłym tygodniu. Następne zaskoczenie, tym razem pozytywne.

 

Autobus przyjeżdża zgodnie z rozkładem, w przedziale pasażerskim jest miłe ciepełko przypominające to spod kołderki, a stojąca obok sympatyczna pasażerka dyskretnie zerka w naszą stronę. Autobus mknie bus – pasem wyprzedzając samochody osobowe, zauważamy cwaniaczka jadącego tym samym pasem.

 

Przypominamy sobie, że kilka razy robiliśmy tak samo, na policzkach czujemy rumieniec, ale to pewnie od tego ciepełka i bliskości fajnej pasażerki. Do pracy przyjeżdżamy punktualnie, a na schodach spotykamy naszego szefa, który ma dziwnie zaróżowione policzki, czyżby jego spotkało to samo, co mnie?…i jak tu nie korzystać z komunikacji miejskiej!!!. JB

źródło: „nr.waw.pl”

Aby do wiosny

Aby do wiosny

Dokładanie do pieca

Dokładanie do pieca

My się zimy nie boimy

My się zimy nie boimy

Rano było -12

Rano było -12

Rozgrzewka

Rozgrzewka

Taki system, wizyta w lutym

Taki system, wizyta w lutym



rss Redakcja-2 Wspolraca Prywatność Kooontakt
Copyright © 2012-2017 Wszystkie prawa zastrzeżone

Ta strona używa ciasteczek (cookies) Korzystanie z niej bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie. Więcej informacji w Polityce Prywatności